„To już lichwa! Podwyżka, którą zafundowało nam miasto zrujnuje nas”

0

Nowy rok zaczął się dla sprzedających na targowiskach w Busku-Zdroju podwyżkami zafundowanymi przez tutejsze władze miasta.  – Brak mi słów. To jest po prostu lichwa! Władze miasta chcą nas chyba zrujnować. Jeśli nic się nie zmieni będę musiała zamknąć interes. Burmistrz obiecał o nas dbać, tymczasem robi wszystko, by nas zniszczyć – mówi jedna ze sprzedających przy pasażu handlowym w ulicy 1 Maja.

Od nowego roku miasto podniosło opłaty dla sprzedawców na targowisku przy hali targowej przy ulicy Batorego, pasażu handlowym przy 1 Maja i ulicy Królowej Jadwigi. Co istotne została zmieniona także forma opłat – do tej pory sprzedawcy płacili od punktu, teraz opłata pobierana ma być od metra zajmowanej powierzchni. Sprzedawcy twierdzą, że podwyżka ich zrujnuje i będą musieli zamknąć swoje małe biznesy.

To jest już lichwa. Brak mi słów. Dotychczas płaciłam 10 zł za dzień, a teraz będę płacić 21 zł. To jest ponad 100 procent podwyżki! Są dni, szczególnie w czasie zimy, kiedy nie sprzedaję nic, a musze zapłacić m.in. opłatę targową, a przecież dochodzi ZUS, pawilon. Po podwyżce, którą zafundowały nam władze miasta, moje życie ma chyba polegać na utrzymywaniu Urzędu Miasta, bo z pracy dla mnie już nic nie zostanie. Ta podwyżka mnie zrujnuje. Będę zmuszona zamknąć „biznes”mówi jedna ze sprzedających przy pasażu handlowym przy 1 Maja.Burmistrz obiecał o nas dbać, tymczasem robi wszystko, by nas zniszczyć – dodaje.

Jestem sprzedawcą w hali targowej przy ul. Batorego. Podwyżka jest bardzo duża. Do tej pory płaciliśmy za miesiąc 123 zł rezerwacji za 3-metrowy stół plus 10 zł. Teraz musimy płacić łącznie wraz z rezerwacją 463 zł. Jeśli te stawki się utrzymają i nic się nie zmieni, będziemy zmuszeni do rezygnacji, a miasto będzie zmuszone utrzymywać pustą halę. Dodam, że styczeń i luty to raczej martwe miesiące dla handlu, a teraz jeszcze zostaliśmy „dobici” tymi podwyżkami. Liczę, że wrócą stare opłaty i będziemy mogli jakoś pracowaćmówi jeden ze sprzedawców.

W sprawę, na prośbę kupców, zaangażował się Maciej Gawin, radny sejmiku województwa świętokrzyskiego. – Wspieram sprzedawców i uważam, że mają rację. Jeśli chcemy ratować małe, lokalne biznesy, w tym przypadku kupców – musimy wdrażać odpowiedzialne rozwiązania finansowe.

Niezwykle ważną zmianą jest to, że do tej pory kupcy płacili od punktu, od nowego roku zapłacą od metra. Nowa opłata i jej znaczny wzrost to dla kupców duże obciążenie finansowe. Dodam, że okoliczne miasta, jak np. Chmielnik, Pińczów czy Nowy Korczyn nie podniosły stawek, a Kielce w ogóle zrezygnowały z opłaty. Uważam, że wzorem tych miast nie powinniśmy podnosić opłaty i umożliwić kupcom rozwój, ponieważ często sprzedają nasze lokalne towary, niedostępne nigdzie indziej. Nie bez znaczenia jest także to, że z handlu utrzymują się całe rodziny mówi Maciej Gawin, radny sejmiku.

Próbowaliśmy skontaktować się w tej sprawie z burmistrzem Waldemarem Sikorą, niestety po raz kolejny burmistrz zlekceważył nasze próby, a tym samym Mieszkańców i Czytelników.        

r

 

Udostępnij.

Dodaj komentarz

Powered by themekiller.com