Dominika Pawełczyk i Szczepan Sekuła: Naszym celem są Mistrzostwa Europy i świata [WYWIAD]

0

W 2018 roku zdobyła swój pierwszy tytuł mistrza województwa świętokrzyskiego. Rok później została mistrzynią Polski juniorek. Z 2019 roku została powołana do kadry narodowej juniorek – Dominika Pawełczyk, bilardzistka klubu UKS Miłek Wiślica i uczennica Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Kazimierza Wielkiego, której celem jest zdobycie mistrzostwa Europy i światy. Dokładnie takie same cele ma jej trener Szczepan Sekuła. Dzięki pasji i zaangażowaniu, w małej miejscowości, stworzył klub, którego zawodnicy od kilku lat mają ugruntowaną pozycję lidera w województwie świętokrzyskim i osiągają świetne wyniki na arenie narodowej. Początki nie były jednak łatwe.

Dominika Pawełczyk – fot. archiwum prywatne

Anna Rykulska: Jak rozpoczęła się Pana przygoda z bilardem? Jakie były początki klubu?

Szczepan Sekuła: To jest historia sprzed 22 lat. Przygoda z bilardem na terenie gminy Wiślica rozpoczęła się w Chotlu Czerwonym, gdzie w tamtejszej szkole pracowałem jako nauczyciel, później jako dyrektor. Chciałem w jakiś kreatywny sposób zagospodarować czas wolny dla dzieci wiejskich i od tego się zaczęło. Mieliśmy salę chciałem żeby dzieci mogły z niej korzystać również po godzinach lekcyjnych. Zebrałem grupkę uczniów i rozpoczęliśmy treningi. Rozpoczęła się żmudna praca nad opanowaniem zasad i przepisów gry w bilard. We wrześniu 2011 roku klub „Miłek” zmienił siedzibę, która obecnie mieści się przy Zespole Szkolno- Przedszkolnym w Wiślicy. Wkrótce powołaliśmy reprezentację szkoły.

Początki były trudne, było ciasno a przychodziło dużo dzieci i tak naprawdę brakowało nam miejsca na treningi. Męczyliśmy się do czasu, aż nie wybudowano przy szkole hali sportowej, gdzie dostaliśmy pokój 8/8 m2, zmieściły się tam trzy stoły i od roku 2016 rozpoczęła się taka przygoda już na poważnie.

Systematyczne treningi, wola walki, upór zaowocowały sukcesami. Zdobywaliśmy Mistrzostwo Polski w 2015, 2016, 17,18 i 19. Uczestniczymy także w lidze wojewódzkiej i od 2012 roku zdobywamy zawsze pierwsze miejsce. Mogę śmiało powiedzieć, że mamy ugruntowaną pozycję lidera, a w kraju jesteśmy znanym zespołem. Obecnie nasi zawodnicy grają także w turniejach międzynarodowych, gdzie również osiągają sukcesu. Dodam, że cały czas wspierają nas lokalne władze, a nawet strażacy, którzy podwożą nas na różne turnieje.

A.R.: Obecnie młodzi sportowcy z „Miłka” osiągają świetne wyniki, są znani na arenie krajowej, chętnie trenują ale jak to było na początku. W jak sposób zachęcił pan młodzież do tego żeby przychodzili i grali?

Sz.S.: Wydaje mi się, że to kwestia podejścia do dzieci i młodzieży. Twierdzi, że mnie lubią (śmiech). Uważam, że sport jest bardzo ważny w życiu człowieka. Uczy współpracy, poprawia samoocenę, kształtuje charakter, wzmacnia organizm. Dlatego też, tak ważne dla mnie było to, aby zagospodarować wolny czas dzieciom właśnie poprzez sport. Starałem się nie dopuścić do sytuacji, żeby nasze dzieci stwierdziły, że chciałby coś zrobić w wolnym czasem, ale nie mają po prostu gdzie. Dostrzegłem w młodzieży tą chęć, że chcą coś kreatywnego robić także po lekcjach. No i się udało, pomimo tego, że warunki lokalowe nie były zbyt ciekawe. Dziś trenuje u nas 51 zawodników, ale każdy może przyjść pograć. Oprócz mnie treningi prowadzi również Przemysław Domagała.

A.R.: W jakim wieku powinno się mieć pierwszy kontakt z bilardem, żeby późnej można było osiągać sukcesy?

Sz.S.: W mojej ocenie, można zacząć myśleć o treningach już w przypadku dzieci w wieku 6 lat. W tym wieku dziecko już potrafi się skupić, chociaż trzeba jeszcze podłożyć cos pod nóżki żeby dostało do stołu (śmiech). Potem zabawa przeradza się w pasję i to moim zdaniem jest klucz do sukcesu.

A.R.: Dominika, kiedy Ty zaczęłaś trenować i jak to się zaczęło?

Dominika Pawełczyk: Jakieś czas temu na świetlicy szkolnej pojawił się stół do bilarda i właśnie wtedy po raz pierwszy doszłam stołu. Na początku graliśmy sobie rekreacyjnie ze znajomymi, ale już wtedy bardzo mi się to podobało. Znajomi nakłaniali mnie do tego, żebym zaczęła grać na poważnie, tak też się stało. Zapisałam się do klubu i od 4 lat gram.

A.R.: Dlaczego bilard jest tak pasjonujący?

D.P.: Myślę, że jest to bardzo indywidualna sprawa. Na stole bilardowym nigdy nic się nie powtarza. Dla mnie najbardziej pasjonujące jest samo wbijanie bili. Wciąga mnie to bardzo mocno i chcę to dalej kontynuować.

Dominika Pawełczyk z trenerami- fot. archiwum prywatne

A.R.: Czego bilard może nauczyć? Czego nauczył Ciebie?

D.P.: Przede wszystkim nauczył mnie samodyscypliny. Tego, że zawsze należy zachowywać się fair play. Po przegranej nie przejmować się i dalej robić swoje. Moim idolem jest Mieszko Fortuński. Zawsze jest spokojny i opanowany.

Sz.S.: Zgadzam się z Dominiką, bilard przede wszystkim uczy samodyscypliny. Zmieniają się schematy, układy, a ponadto wymaga koncentracji, dużej inteligencji i jest grą na wysokim poziomie także pod względem zachowania i wzajemnego szacunku do przeciwnika. Przepisy wyraźnie nakazują, że przy stole trzeb być opanowanym, spokojnym, nie można też pokazywać emocji, ponieważ mogło by to rozpraszać to drugiego zawodnika. Bilard to można powiedzieć taka elegancka gra, która jednocześnie daje duże możliwości samorealizacji.

AR: W ciągu tych ostatnich kilku lat udało Ci się zanotować całkiem fajne osiągnięcia i całkiem fajne sukcesy, ale które z nich cenisz sobie najbardziej?

D.P.: Najbardziej cenię sobie ten pierwszy medal z mistrzostw Polski w 2018 roku. To było złoto. Ten sukces utwierdził mnie również w tym, że bilard jest właściwym kierunkiem.

A.R.: Jak wyglądają Twoje treningi? Ile godzi ćwiczysz w tygodniu?

D.P.: Trenujemy różne uderzenia i taktyki. To zależy, ale przeważnie trenuję 6 godzin

A.R.: Jak Ci się ćwiczy z trenerem?

D.P.: Treningi są ciężkie i długie, ale warto. Trener uczy mnie też żeby nigdy się nie poddawać. Ta wola walki jest bardzo ważna. Myślę, że ta wola walki przydaje się nie tylko w sporcie, ale także w życiu.

A.R.: Trenerze, a jaką zawodniczką jest Dominika?

Sz.S.: Bardzo zdyscyplinowaną i utalentowaną. Do wszystkiego co robimy podchodzi z wielkim zaangażowaniem. Jest spostrzegawcza i ma dużą wyobraźnię przestrzenną, a to jest bardzo ważne.

A.R.: Dominika, czego Ci brakuje żeby móc jeszcze bardziej się rozwijać jeśli chodzi o bilard?

D.P.: Myślę, że najbardziej brakuje mi czasu. Obecnie szkoła pochłania go najwięcej, więc na treningi nie zostaje wiele. Brakuje mi także stołu do bilarda w domu. Gdybym go miała mogłabym częściej i intensywniej ćwiczyć.

A.R: A Panu?

Sz.S.: Większej sala, bo zatrzymaliśmy na 64 m2. Mamy stoły, ale nie mamy ich gdzie postawić.

A.R.: Jakie cele stawiacie sobie na przyszłość?

D.P.: Mistrzostwo Europy i świata.

Sz.S.: Mistrzostwo Europy i świata.

Tego Wam życzę i trzymam kciuki.

Udostępnij.

Dodaj komentarz

Directory Wizard powered by www.polldirectory.net

Powered by themekiller.com