„Co z tym Buskiem?” [LIST OD CZYTELNIKA]

0

„Koronawirus zmienił sposób funkcjonowania ludzi w przestrzeni publicznej. Sprowadził lęk, ale także zindywidualizował doświadczenie choroby, zmusił do izolacji. Wielu z dnia na dzień pozbawił środków do życia i pozostawił w strachu o przyszłość. Pandemia odsłoniła także wszystkie słabości systemu, które widać wyraźniej niż dotąd. Dostrzec je można w przekazach medialnych ze szpitali pozbawionych respiratorów i środków ochronnych. Nagle okazało się, że polska służba zdrowia jest w takiej zapaści, że nie ma maseczek ochronnych i społeczeństwo musi je samo, wolontariacko uszyć.

Bezwątpienia pandemia koronawirusa to czas próby, czas sprawdzianu dla wielu z nas, także dla władz lokalnych czy ogólnokrajowych. Jedni z tej próby wychodzą mocniejsi, „zwycięsko”, a inni, no cóż… Koronowirus obnażył słabość polityków i samorządowców. A jak sprawdzają się władze naszego Buska w tym trudnym czasie?

Choć zastosowane środki kwarantanny były zdecydowane, to jednak w mojej opinii władze naszego miasta nie zdały egzaminu. Dlaczego tak uważam? Ponieważ nie wystarczy wszystko pozamykać i czekać w strachu na rozwój wypadków. Trzeba działać. A jak z tym działaniem jest u nas w mieście? Spóźniono się z dezynfekcją ulic, ponieważ odpowiednio wcześnie nikt nie wpadł na pomysł by zakupić środki dezynfekujące. Spóźniono się także z decyzją o otwarciu miejskiego targowiska, spowodowało to, że z dnia na dzień wielu ludzi straciło środki do życia. Przecież wystarczyło tylko trochę pomyśleć. Zakupić płyn do dezynfekcji i wprowadzić odpowiednie środki bezpieczeństwa na placu targowym.

Niestety szybkiej reakcji i działania w tym przypadku zabrakło. Konsekwencje tych działań odczuwają kupcy i rolnicy z regionu.
W tym trudnym czasie obowiązkiem władz samorządowych i lokalnych jest wsparcie mieszkańców. Tyle w teorii, w praktyce bywa z tym jednak różnie. Okazuje się, że w czasie pandemii władze Buska podjęły szereg kontrowersyjnych decyzji, takich, które z pewnością nie ułatwiają życia mieszkańcom. Mam tu na myśli wypowiedzenie umowy najmu budynku dyrekcji jednego z przedszkoli, czy wypowiedzenie umowę dzierżawy działki, na której mieści się plac zabaw innemu przedszkolu. W konsekwencji utraty pracy boją się nauczyciele, a rodzice dzieci nie mają pewności gdzie poślą swoje pociechy do przedszkola w przyszłym roku.

Może zamiast tracić czas na wypowiadanie umów, wartałaby się zająć w tym czasie wsparciem przedsiębiorców, którego teraz tak bardzo potrzebują? Przecież miasto musi się rozwijać, a ludzie muszą mieć za co utrzymać siebie i rodziny.
Wydaje się, że władze miasta nie dostrzegają w swoich działaniach nic nieodpowiedniego. I to właśnie jest najbardziej niepokojące. Ponieważ władze, czy to lokalne czy ogólnokrajowe powinny być szczególnie wrażliwe na głosy swoich wyborców, którym przecież zawdzięczają to, że mogą w ogóle rządzić. To urzędnicy są dla mieszkańców, a nie odwrotnie.

Z poważaniem
Czytelnik (dane personalne do wiadomości redakcji)”

Udostępnij.

Komentowanie zostało wyłączone.

Directory Wizard powered by www.polldirectory.net

Powered by themekiller.com